“L” jak Lądownik

Lądownik księżycowy to jeden z najbardziej fascynujących i … powiedzmy sobie szczerze najbrzydszych pojazdów jakie kiedykolwiek powstały na Ziemi. Został stworzony przez zespół inżynierów pod kierunkiem Tomma Kelly’ego z firmy Grumman. Pająkowaty kształt lądownika znają wszyscy. Ale nie wszyscy wiedzą, że przeszedł on do historii właściwie pod dwiema nazwami: LEM, czyli Lunar Excursion Module oraz LM: Lunar Module. Skąd ta różnica ? Otóż w NASA uznano w pewnym momencie, że słowo “Excursion” kojarzy się za bardzo z wycieczką szkolną. Ale jednak pierwotna nazwa pozostała i dziś także jest używana.

LEM przechodził wiele modyfikacji. Droga od pierwotnej koncepcji do pojazdu który wylądował na Księżycu była bardzo długa:

lem1.jpglem2.jpglem4.jpglem3.jpgapollo11_lem_big.gif

Pierwszy załogowy lot modułu księżycowego miał miejsce podczas misji Apollo 9, 7 marca 1969 roku, ostatni 14 grudnia 1972 roku w czasie misji Apollo 17.LEM od samego początku przysparzał swoim konstruktorom wiele kłopotów - wiele z nich związanych było z komputerem pokładowym. Jeszcze na kilka miesięcy przed przewidzianym terminem załogowego lotu na Księżyc lądownik nie był gotowy. Właśnie dlatego NASA zdecydowała się zorganizować w grudniu 1968 roku misję Apollo 8, czyli lot wokół Srebrnego Globu, bez lądownika. Wadliwe działanie komputera pokładowego dało o sobie znać także w krytycznej fazie misji Apollo 11, kiedy komputer uruchomił alarm informując o zbyt dużej ilości napływających informacji, których nie był w stanie przetworzyć. Na szczęście najlepszy komputer świata, czyli ludzki mózg należący do Neila Armstronga doskonale sobie w tej sytuacji poradził…

Lądownik do dziś fascynuje wielu mieszkańców naszej planety. Niewątpliwie należy do nich Agnieszka, która kilka dni temu ukończyła pracę nad plastikowym modelem LEM-a:

apollo-11-aga.jpg

Przyjrzyjcie się dokładnie. Widać każdy szczegół. Oryginalny zestaw na podstawie którego powstawał model łagodnie rzecz ujmując był bardzo ogólnikowy. Aga dodała całą masę szczegółów, poświęcając wiele godzin pracy i niezliczoną ilość opakowań po “michałkach”. Dla mnie efekt jest bombowy.

A tak przy okazji - amerykańska flaga pozostawiona przez Aldrina i Armstronga na powierzchni Srebrnego Globu w chwili obecnej… leży w księżycowym pyle. Przewróciła się w czasie startu górnego stopnia modułu.

3 Responses to ““L” jak Lądownik”

  1. telesfor Says:

    jesli sie nie myle A7 orbitował bez LEMa?

  2. Jarosław Juszkiewicz Says:

    Rąbnąłem się - przyznaję, ale na szczęście tylko w numerze misji. Data na szczęscie pozostała dobra. Błąd skorygowany, dziękuję za czujność.

  3. telesfor Says:

    zawsze do usług :) szczerze mówiąc sam nie byłem pewien :)

Leave a Reply