Myszy w kosmosie

mysz.jpg

W ostatnim tekście walczyłem z mitem związanym z obecnością karalucha (jak się później okazało plastikowego) na pokładzie Apollo 12. Tymczasem okazuje się, że w misjach księżycowych jednak brały udział zwierzęta. Na pokładzie Apollo 16 podróż wokół Księżyca odbyły nicienie. Natomiast na pokładzie Apollo 17 znalazło się pięć myszy z gatunku pocket mouse (Perognathus longimembris). Oczywiście myszy wielokrotnie wysyłano w kosmos już wcześniej, ale tym razem naukowcy mieli ostatnią szansę sprawdzenia wpływu promieniowania występującego w tzw. „głębokim kosmosie” na tkankę mózgową. Naukowcy chcieli zbadać czy wysokoenergetyczne cząsteczki promieniowania (HZE) mogą stanowić zagrożenie dla astronautów w czasie dłuższych misji kosmicznych odbywających się w znacznej odległości od Ziemi (poza oddziaływaniem pasów Van Allena). W tym celu na kilka tygodni przed lotem myszom wszczepiono pod skórę czaszki specjalne silikonowe czujniki, które miały rejestrować uderzenia cząsteczek. Następnie zwierzęta umieszczono w specjalnie zaprojektowanym pojemniku podzielonym na styropianowe przegrody.

apollo-mysz.jpg

Perognathus longimembris zostały wybrane do eksperymentu nieprzypadkowo. Ten gatunek charakteryzuje się bowiem dużą odpornością na niesprzyjające warunki zewnętrzne i rzeczywiście, nie był to dla myszy lot specjalnie komfortowy. Przed startem pojemnik został hermetycznie zamknięty, a w środku umieszczono jedynie pożywienie i substancję pochłaniającą dwutlenek węgla. Przez cały czas myszy oddychały powietrzem zgromadzonym wewnątrz pojemnika, a wodę czerpały z pożywienia. Całe urządzenie nie wymagało zasilania i właściwie astronauci mogli o nim w ogóle zapomnieć.

 

mysz-trasa.jpg

Po powrocie Apollo 17 na  Ziemię okazało się, że jedna z myszy nie przeżyła lotu. Sekcja wykazała wylew krwi w okolicy ucha środkowego, co jednak jak się wydaje nie miało nic wspólnego z promieniowaniem kosmicznym. Stan pozostałych zwierząt naukowcy określili jako „dobry”. Analiza silikonowych czujników wykazała tylko śladowe ilości efektów uderzeń cząstek promieniowania kosmicznego.

A zatem myszy nie mogły nawet zobaczyć Księżyca, bo w pojemniku nie było okien. Mysia brać może zatem w dalszym ciągu marzyć że ziemski satelita jest zrobiony z sera. Zresztą jeśli myślicie, że jest inaczej wejdźcie na moon.google.com i wykonajcie maksymalne zbliżenie….Więcej o zwierzętach w kosmosie wkrótce

Leave a Reply