Archive for April, 2007

Space demo - część druga

Friday, April 27th, 2007

Czas na drugą część filmu o podboju kosmosu przygotowanego dla planetarium w Dubaju. Dziękuję za wszystkie maile i komentarze. Czekam z niecierpliwością na następne. Każdy głos płynący od Was przekonuje mnie, że prowadzenie tej strony ma sens i miesiąc pracy nad filmem nie poszedł na marne. A zatem dziś kolejny kawałek…Jeszcze raz dziękuję Studio Presto za zaangażowanie i masę inspiracji. A zatem … życzę przyjemnego oglądania.

spacedemo2.jpg

klikniij by obejrzeć film

Space demo - część pierwsza

Monday, April 23rd, 2007

Czas najwyższy wyjaśnić nazwę tej strony. W połowie zeszłego roku postanowiłem przygotować film demonstracyjny, który wysłałem do planetarium w Dubaju. Chciałem zobaczyć jak zostanie odebrana moja radosna twórczość na Bliskim Wschodzie. Demo zostało nagrane (wielkie dzięki dla Tomka, Pat i Groha), wysłane, a ja zacisnąłem kciuki. Niestety, bez efektu. Dubaj się nie odezwał, a ja postanowiłem założyć stronę na której będę dzielił się swoimi fascynacjami ze wszystkimi, niekoniecznie za petrodolary. Oto pierwsza część piętnastominutowego filmu. Jeśli was zainteresuje - opublikuję następne. Życząc miłego oglądania liczę na komentarze i maile.

spacedemo.jpg

naciśnij by odtworzyć film

Skafandry księżycowe - najciekawsze projekty

Thursday, April 19th, 2007

Charakterystyczne skafandry księżycowe używane przez amerykańskich astronautów w ramach programu Apollo stały się symbolami triumfu technologii – pozwalały na przeżycie i wykonywanie skomplikowanych czynności w skrajnie niesprzyjających warunkach. Na Księżycu nie ma czym oddychać – o tym wiedzą wszyscy – ale brak atmosfery pociąga za sobą również ogromne różnice temperatur: -173 stopnie Celsjusza w cieniu i + 100 stopni Celsjusza w pełnym słońcu. Ale udało się – Amerykanie wylądowali na Księżycu, a słynne zdjęcie Aldrina to już dziś właściwie ikona:

neil_armstrong_on_moon_1a.jpg

Aż trudno uwierzyć, że skafandry księżycowe używane przez 12 osób które miały szczęście chodzić po Srebrnym Globie wywodzą się w prostej linii z tego oto projektu:

litton58.jpg

Skafander USAF MARK I został zaprojektowany przez amerykańską firmę Litton w 1958 roku, czyli jeszcze przed wystrzeleniem Sputnika i utworzeniem NASA. Już wtedy amerykańskie lotnictwo zdawało sobie sprawę z faktu, że lot człowieka w kosmos to kwestia najbliższych lat. Skafander zaprojektowano z myślą o spacerach w otwartej przestrzeni kosmicznej, oraz misjach księżycowych. Został on gruntownie przetestowany – spędził w sumie 600 godzin w komorze ciśnieniowej symulującej pobyt na wysokości ok. 100 kilometrów. 9 czerwca 1958 roku odbyła się próba z udziałem człowieka. Pilot doświadczalny, kpt. Iven C. Kincheloe Jr wykonał w nim symulowany lot ponad atmosferę – próba zakończyła się sukcesem. Skafander, co ważne dawał astronaucie dużo swobody i stał się bazą do tworzenia kolejnych modeli. W nieco inną stronę poszła firma Grumman, która na początku lat 60-tych opracowała dość nietypowy projekt skafandra księżycowego:

tgrummst.jpg

Choć skafander nie był zbyt piękny (szczerze mówiąc przypomina przebranie kosmity z niskobudżetowych filmów SCI-FI z lat 50’tych) pozwalał astronaucie na wyciągnięcie rąk z elastycznych rękawów i wykonywanie różnych czynności wewnątrz skafandra. Jakich ? Na przykład przetarcia zaparowanej szyby wizjera, co stanowiło spory problem dla inżynierów konstruujących skafandry dla misji Apollo. Mimo wszystko trudno mi jednak polubić ten projekt, podobnie jak ten:

trepubst.jpg

Został on stworzony przez firmę Republic Aviation w latach 60-tych. Jego zaletą był panoramiczny wizjer, oraz również możliwość operowania rękami wewnątrz skafandra. Poza tym… nie, więcej zalet nie jestem w stanie wymienić. Złośliwie mogę tylko stwierdzić, że brakuje na nim tylko napisu „SHELL”. Projektowaniem skafandrów księżycowych zajmował się także sam Wehrner Von Braun – ojciec amerykańskiego programu kosmicznego, projektant rakiety Saturn V. Oto jeden z jego rysunków:

hzfigi05.gif

Skafander „Horizon” był pokryty metalowym pancerzem, który zdaniem Von Brauna byłby łatwy do czyszczenia i sterylizacji chroniąc zarazem astronautę przed skutkami potknięcia się na Księżycu. Nie wiedziano wówczas jak w kosmosie zachowają się sztuczne włókna. Waga skafandra nie była porażająca – 120 kilogramów. Nad projektami ubrań dla selenautów pracowali także artyści: 

apollosuit1.jpg

Nazwisko autora jest nieznane, ale można zauważyć na tym rysunku (poza hełmem) pewne podobieństwo do znanych nam skafandrów Apollo. Kiedy prezydent Kennedy ogłosił ambitny plan lotu na Księżyc prace w NASA ruszyły na całego. Seria skafandrów opracowana przez firmy Litton i AiResearch jest wyglądem zbliżona do tego co znamy z filmów i zdjęć archiwalnych.

apollosuit7.jpg

Rosjanie planując misje księżycowe oczywiście także opracowali serię skafandrów służących do poruszania się po Srebrnym Globie:

krechet1.jpgkrech10.jpg

Skafander Krechet, choć na pierwszy rzut oka podobny do projektów amerykańskich nieco się od nich różni. Przede wszystkim astronauta zakładał go … wchodząc do niego przez właz znajdujący się na plecach – plecak zawierający urządzenia do podtrzymania życia był rodzajem drzwi. System był całkowicie zintegrowany z resztą skafandra co uwolniło konstruktorów od konieczności umieszczenia przewodów na zewnątrz i zmniejszenie ryzyka przypadkowego uszkodzenia ich.

Skafander który miał na sobie Neil Armstrong w czasie swojego spaceru księżycowego został wyprodukowany przez firmę Latex Corporation i nosił oznaczenie A-7L.

emu.jpg

A-7L ważył na Ziemi ok. 90 kilogramów, na Księżycu tylko około 16-tu. Więcej o samym skafandrze już wkrótce (postaram się o oryginalną instrukcję używania z NASA), ale nie mogę nie spojrzeć w przyszłość:

nasamk3c.jpg

Kilka lat temu Amerykanie zaprezentowali projekt skafandra Mark III – który być może będzie wykorzystany w załogowych lotach na Marsa. Jest lekki i zapewnia dużą swobodę. Jest tylko jedno ‘ale”. O załogowych lotach na Marsa nawet się poważnie jeszcze nie mówi, nie mówiąc już o konkretnych planach. Możliwe jest zatem, że w kiedy wreszcie taka wyprawa się odbędzie na Mark III nasze dzieci będą patrzyły jak my na projekty skafandrów księżycowych z lat 60-tych…

Nowa recenzja książki - “Gwiezdny Bohater”

Tuesday, April 10th, 2007

gwiezdny-bohater.jpg

Zapraszam do działu “Recenzje książek” gdzie właśnie pojawił się tekst dotyczący rewelacyjnej książki Jamie Dorana i Piersa Bizony o Juriju Gagarinie.

Muzyka na „dzień dobry”, czyli wake up calls

Friday, April 6th, 2007

walkman.jpg

Nie ma nic lepszego niż miły początek dnia. I choć w kosmosie dość trudno wstać lewą nogą z łóżka (którego przecież nie ma) kontrolerzy lotów z NASA dbają o dobre samopoczucie astronautów i codziennie rano budzą ich inną piosenką nadawaną z Houston. Tradycja muzycznych pobudek ma już dobre kilkadziesiąt lat i sięga programu Gemini, kiedy astronauci spędzali na orbicie nawet dwa tygodnie. Poniżej umieściłem dokładną listę utworów i misji ściągniętych z NASA:

download pdf

Jaka muzyka przez ostatnie dekady budziła astronautów ? Odpowiedź jest prosta: każda: klasyczna, rock, elektroniczna, a nawet wojskowa. Wśród załóg biorących udział w misjach Apollo najpopularniejsze były: temat z „2001 Odysei kosmicznej”, oraz oczywiście „Fly Me to The Moon” w najróżniejszych wersjach i wykonaniach.

stewart-big.jpg

Kilka załóg misji wahadłowców usłyszało fragmenty ścieżek dźwiękowych z „Gwiezdnych Wojen” i „Star Treka”. Były też nagrania specjalne – astronauci z misji STS-44 usłyszeli pewnego dnia głos dowódcy statku „Enterprise”, czyli aktora Patricka Stewarta który pozdrowił „załogę statku kosmicznego „Atlantis”.

good-morning-vietnam.jpg

icon_electrical_accs.jpg

posłuchaj - warto !

Z kolei w 1988 roku w głośnikach wahadłowca Discovery rozległ się charakterystyczny głos Robina Williamsa, który wrzasnął do mikrofonu w Houston: „Goooooooood morning Discovery !!!!”, nawiązując do filmu „Good Morning Vietnam” w którym zagrał główną rolę. (Tak przy okazji znalezienie tego dźwięku kosztowało mnie 2 dni poszukiwań w necie ) Ciekawy jestem także jakie miny mieli astronauci z misji STS – 2, którzy pewnego ranka usłyszeli … czołówkę ze „świń w kosmosie” z „The Muppet Show”.

the_doors_quotes.jpg

Generalnie ludzie wybierający muzykę dla astronautów, a są to przeważnie ich koledzy, starają się nawiązywać do określonych sytuacji. I tak na przykład załoga Apollo 17 w dzień startu z Księżyca usłyszała „Light My Fire” grupy „The Doors”.

sojourner.jpg

Tradycja muzycznych pobudek przeniosła się również na misje bezzałogowe. W 1997 roku kiedy nad marsjańskim horyzontem wstawało słońce sonda Pathfinder usłyszała „The Final Frontier”. Z kolei łazikowi „Pathfinder” kontrolerzy z JPL zafundowali „Love Me Like A Rock”.

expedition12-mccartney-lrg.jpg

icon_electrical_accs.jpg

posłuchaj

iss-mccartney.jpg

 zobacz wideo

Na zakończenie prawdziwa perełka. 13 października 2005 roku Paul McCartney w czasie koncertu w Anaheim w Kaliforni zagrał na żywo dla załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (która właśnie się obudziła).

A tak swoją drogą – ciekawe czy o tym wszystkim wie Zaiks ? Lepiej żeby tak nie było, bo tantiemy za transmisję utworu muzycznego w kosmos mogłyby pochłonąć cały budżet NASA…

Rusza nowy dział !

Thursday, April 5th, 2007

right-stuff.jpg

Serdecznie zapraszam do nowego działu “Recenzje filmów” gdzie zamieściłem właśnie recenzję filmu “The Right Stuff” pokazującego w nieco hollywoodzkim świetle historię amerykańskiego programu kosmicznego. Aby przejść do recenzji filmowych kliknijcie tu, albo po prostu w odpowiednią pozycję menu z prawej strony. Miłej lektury, polemika mile widziana. Wielkie podziękowania dla Barta za udostępnienie filmu.