Nowa recenzja książki. Stanisław Lem - “Solaris”

solaris.jpg

Kilka osób pewnie zastanawia się co robi Clooney na mojej stronie i dlaczego tym razem zdecydowałem się na opisanie książki science fiction, ale wyjaśnienie znajduje się już na początku recenzji. Zatem zapraszam do lektury i uwaga: pod recenzją umieściłem pliczek dźwiękowy, który warto ściągnąć i odsłuchać w czasie czytania. Wasze komentarze jak zwykle - mile widziane. Tekst znajduje się oczywiście w dziale “recenzje książek”.

3 Responses to “Nowa recenzja książki. Stanisław Lem - “Solaris””

  1. Paweł Says:

    Ciekawy film i ciekawa recenzja :) Nie czytałem książki - ale film, mimo że nie doskonały, świetnie ją rekomenduje. Faktycznie genialna muzyka, niezła rola Clooney’a i sporo innych interesujących wątków. Dla mnie jeden z najważnieszych filmów w historii kina… Zobaczymy, jak będzie z książką.

  2. Piter Says:

    Lubie te recenzje i chyba przeczytam to co radzisz Jarku bo wkladasz to tyle zapalu ze rzeczywiscie
    jestem coraz blizrj stwierdzenia ze powierzchnia wcale nie lezy na dnie glebi.
    Czy istnieje gdzies kompilacja wszystkich filmow SF z lat 50tych, 60-tych?

  3. mcv Says:

    Książka była świetna, a gdy obejrzałem film poczułem się rozczarowany. Brakowało tam tego wątku naukowego. Brakowało tych wszystkich wypraw nad „ocean” i tych malowniczych opisów tworów, jakie ten ocean tworzył. Nie ta atmosfera. :-)

Leave a Reply