“Endeavour” wylądował, ale czy jeszcze wystartuje ?
Wednesday, August 22nd, 2007
Ten post pewnie zdziwi stałych czytelników mojego serwisu, bo z reguły unikam pisania o aktualnościach skupiając się na tekstach przekrojowych, albo na historii lotów kosmicznych. Ale skoro w podtytule mojego bloga umieściłem zdanie “cosmic fascinations”, to nie mogę nie podzielić się z Wami swoimi wrażeniami z dzisiejszego lądowania wahadłowca “Endeavour”. Po pierwsze zostało genialnie pokazane (z kilku kamer), po drugie pogoda była doskonała i wreszcie po trzecie - było to pierwsze lądowanie wahadłowca, które oglądałem ze swoją dwu i pół letnią córką. Alicja ze zdziwienia aż rozdziawiła buzię. I pomyśleć, że ludzie, którzy patrzyli tak jak ona na pierwsze lądowanie “Columbii” mają teraz po 19 lat…. Ta myśl doprowadza mnie niestety do nieco smutniejszej refleksji - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że patrzymy na jedną z ostatnich misji wahadłowców.

Kiedy dwa lata temu startował w kosmos “Discovery” agencja NASA zapowiadała powrót Ameryki na orbitę po tragicznej katastrofie “Columbii”. Jednak jak wiemy, usterka spowodowana uszkodzeniem osłony termicznej wahadłowca spowodowała dalsze wstrzymanie lotów. Problemu jednak najwyraźniej nie usunięto - od czasu wznowienia misji promów kosmicznych za każdym razem słyszymy o podobnej usterce. Wtedy, tuż po lądowaniu “Discovery” nagrałem audycję poświęconą przyszłości wahadłowców. Zapraszam do słuchania…
Dziś mam podobne odczucia jak wtedy. Uważam, że obserwujemy powolną agonię amerykańskiego programu lotów załogowych w kosmos. NASA nie ma w tej chwili alternatywy dla wahadłowców, a prywatne statki kosmiczne takie jak SpaceshipOne to dopiero bardzo nieśmiałe skoki suborbitalne. Jeżeli Amerykanie przerwą program lotów promów kosmicznych pozostaną na naszej planecie jedynie dwa kraje zdolne wysyłać ludzi na orbitę: Rosja i … Chiny. To smutne. Ale być może moje spojrzenie na problem jest zbyt pesymistyczne. Zapraszam do dyskusji. A tymczasem proponuję Wam jeszcze raz przeżyć dzisiejsze lądowanie STS 118. Film znajduje się na stronie NASA w galerii wideo.









add to del.icio.us