Archive for the 'zdjęcia' Category

Spójrzcie w Teleskop Google’a…

Wednesday, September 5th, 2007

google-sky4.jpg

Jeśli jeszcze nie trafiliście na ten darmowy dodatek do Google Earth gwarantuję wam, że w ciągu najbliższego kwadransa przeżyjecie prawdziwy szok. Marzyliście o dostępie do zdjęć z teleskopu Hubble’a i byliście rozczarowani ochłapami rozsianymi po całej sieci ? To trzymajcie się mocno. Najnowsza wersja Google Earth pozwala spojrzeć nie tylko na Ziemię, ale także w drugą stronę, w kosmos. I moim skromnym zdaniem ten widok jest sto razy lepszy. Ale po kolei: najpierw musicie ściągnąć najnowszą wersję aplikacji ze strony google. Po instalacji waszym oczom ukaże się znajomy widok:

google-sky1.jpg

Na pasku menu po prawej stronie pojawiła się nowa ikonka przedstawiająca Saturna. Jeśli na nią klikniecie… Zresztą nie będę pisał. Po prostu zobaczcie.

google-sky2.jpg

Można teraz swobodnie oglądać gwiazdozbiory (co ciekawe opisane po polsku). Ale to dopiero początek. Weźmy na przykład takiego Oriona… Spróbujmy wykonać powiększenie jego pasa. (Mam słabość do tego miejsca na niebie, bo po pierwsze jest piękne, a po drugie właśnie o nim mówi Rutger Hauer w moim ulubionym “Bladerunnerze”: “I’ve seen things…seen things you little people wouldn’t believe… Attack ships on fire off the shoulder of Orion bright as magnesium…”. Statków kosmicznych może nie zobaczycie, ale…

google-sky3.jpg

Setki tysięcy gwiazd, tysiące z nich opisane. Niemal cały katalog Messiera i setki zdjęć z orbitalnego teleskopu Hubble’a. Tysiące godzin zabawy. Jeśli kiedykolwiek marzyliście o dobrym teleskopie który można by wystawić na balkon i w domowym zaciszu oglądać gwiazdy na ekranie komputera, to google właśnie spełniło wasze marzenia - i do tego za darmo.

Aplikacja nie jest pozbawiona wad - przede wszystkim nie można swobodnie przybliżać planet, ale nic to. W sieci od dawna dostępne są szczegółowe satelitarne zdjęcia Marsa i Księżyca. Jeśli znajdziecie coś ciekawego, dajcie znać.

Nowy seans w Planetarium Śląskim ! I konkurs …

Saturday, August 18th, 2007

Teraz już wiecie dlaczego tak długo nie aktualizowałem bloga. Byłem po prostu zajęty szlifowaniem scenariusza nowego seansu dla Planetarium Śląskiego, seansu, którego mam przyjemność być autorem, a właściwie współautorem, bo jak zwykle przy tak dużym projekcie pracuje cała masa ludzi – przede wszystkim Stefan Janta z Planetarium, a także Jacek Kurkowski – nasz genialny realizator dźwięku z którym pracujemy nad ścieżką audio oraz chłopaki ze Śląskiej Wyższej Szkoły Informatyki, którzy przygotowują część animacji komputerowych.

Dziś, na około sześć tygodni przed premierą mogę uchylić nieco rąbka tajemnicy i przekazać trochę informacji. Tym razem postanowiłem zająć się asteroidami, których miliony krążą naszym układzie. Wiele z nich stanowi poważne zagrożenie dla Ziemi. W seansie odbędziemy zatem podróż w czasie i przestrzeni – przeniesiemy się do Tajgi w rejon Podkamiennej Tunguskiej, gdzie na początku ubiegłego wieku nastąpił prawdziwy kosmiczny kataklizm, cofniemy się także o miliony lat by zobaczyć zagładę dinozaurów. Nie zabraknie oczywiście podróży kosmicznych – w tym fascynującego lądowania na planetoidzie Eros. Pokażemy jak wygląda asteroida zbudowana w 99 procentach z platyny i w jaki sposób można uchronić naszą planetę przez zagładą, która być może nastąpi już za kilka dziesięcioleci. Będzie sporo efektów dźwiękowych i wizualnych.

Poniżej kilka zdjęć z realizacji seansu. Zapraszam na „Kosmiczne głazy” na przełomie września i października w Planetarium Śląskim. Acha ! Pod zdjęciami niespodzianka, a właściwie jeśli uważnie przeczytaliście tytuł posta, to spodziewanka.

plan1.jpg
Sala projekcyjna w Planetarium inspiruje mnie od dziecka…

plan2.jpg
…szczególnie wtedy, gdy robi się ciemno.

plan3.jpg
Stefan Janta - wicedyrektor Planetarium przygotowuje sprzęt do próbnego nagrania ścieżki dźwiękowej  

plan5.jpg
Wszystkie systemy sprawne…  

plan6.jpg
Można rozpocząć nagranie !  

plan9.jpg
Jednocześnie Jacek Kurkowski rozpoczyna pracę nad efektami dźwiękowymi i muzyką…  

plan10.jpg
…a graficy z SWSI tworzą animację. Będzie co oglądać.  

A teraz uwaga… konkurs ! Jeśli dysponujecie zdolnościami plastycznymi, lub macie znajomych, którzy takowe posiadają – zapraszam. Ogłaszam konkurs na grafikę/zdjęcie/kolaż/wizję artystyczną/animację asteroidy uderzającej w Ziemię miliardy lat temu dzięki czemu uformował się Księżyc. Konkurs potrwa przez najbliższe dwa tygodnie. Nagroda jest tylko jedna, ale za to fajna. Po pierwsze: zwycięzca otrzyma bezpłatne, podwójne zaproszenie na premierę. Po drugie grafika/animacja itp. zostanie wykorzystana w seansie, a nazwisko autora pojawi się na kopule planetarium wśród twórców pokazu. Jeśli chcecie wziąć udział – zapraszam ! Radosną twórczość wysyłajcie do mnie: j.juszkiewicz@gmail.com

Kosmiczna podróż do Krakowa

Monday, May 7th, 2007

W czasie długiego weekendu nie próżnowałem i razem z moimi przyjaciółmi Agnieszką i Bartem wybrałem się do Krakowa. Cel był jak najbardziej kosmiczny – w Galerii Kraków jeszcze przez kilka dni można obejrzeć wystawę „Kosmiczna przygoda”…

wystawa1.jpg

Spore wrażenie zrobił na mnie oczywiście olbrzymi model Księżyca z wmontowanymi weń wziernikami przez które można zobaczyć… no właśnie trochę się rozczarowałem, bo autorzy zamiast zdjęć z miejsc lądowań poszczególnych misji Apollo wrzucili jakieś futurystyczne obrazki. Mimo wszystko mogłem dotknąć, a nawet przytulić się do  Srebrnego Globu… 

wystawa2.jpg

Kolejnym interesującym punktem wystawy są księżycowe panoramy. Ze sporą satysfakcją odnotowałem fakt, że wykorzystano w nich zdjęcia, które również można znaleźć w moim blogu tutaj

wystawa3.jpg

Wśród wielu gablotek znalazły się także racje żywnościowe kosmonautów i astronautów. Które są radzieckie, a które pochodzą z NASA można ocenić już na pierwszy rzut oka…

wystawa4.jpg wystawa5.jpg

Nie mogłem sobie także darować sfotografowania modelu słynnej plakietki pozostawionej na Srebrnym Globie przez załogę Apollo 11…

wystawa6.jpg

Na wystawie umieszczono bardzo dużo trójwymiarowych zdjęć, które należało oglądać w specjalnych okularach. Nie posiadałem takowych, ale na szczęście Bart jako człowiek bardzo zapobiegliwy zabrał dwie pary z domu. Oprócz tego w niewielkiej salce multimedialnej można było zobaczyć krótki film poświęcony historii podboju kosmosu. Moją uwagę przykuła także niewielka gablotka, w której umieszczono śrubę pochodzącą z kapsuły Marcury Liberty Bell 7, a która zatonęła w 1962 roku, kiedy doszło do przypadkowego odstrzelenia włazu po lądowaniu na Atlantyku. W 1999 roku udało się ją wydobyć. I pomyśleć, że ten kawałek metalu przeleżał kilka tysięcy metrów pod wodą przez kilkadziesiąt lat…

wystawa7.jpg

Dominował jednak sprzęt rosyjski. Jego zgrzebność i funkcjonalność jest porażająca. Oto panel obsługi skafandra używanego do wyjść w otwarty kosmos…

wystawa8.jpg

Korzystając z długiego weekendu wybraliśmy się też do krakowskiego Muzeum Lotnictwa. Nie każdy o tym wie że właśnie w Krakowie znajduje się największa w Europie kolekcja silników lotniczych i rakietowych. Nie mogłem sobie nie zrobić zdjęć z elementami silników rakiet V-2 i R-7.

wystawa9.jpg wystawa10.jpg

Wyprawa była bardzo udana. Jeśli macie chwilę czasu – warto odwiedzić Kraków niekoniecznie w celu łażenia po zatłoczonym jak diabli rynku.

Apollo - panoramy

Tuesday, March 13th, 2007

Ostatnio przeglądając tę stronkę stwierdziłem, że na pierwszy rzut oka zaczyna przypominać atlas zwierząt. Wracam zatem do źródeł, czyli do zdjęć Księżyca. Czy po prawie 40 latach od pierwszego lądowania na Srebrnym Globie coś nas może jeszcze zaskoczyć ? Widzieliśmy już setki, jeśli nie tysiące zdjęć z programu Apollo. Ale chyba jeszcze nigdy nikt nie zmontował ich tak ciekawie jak autorzy tego serwisu:

apollo-panorama.jpg

Tak. Dobrze się domyślacie. To panoramy Księżyca. Dzięki nim możecie poczuć się jak astronauci. Jeśli na dodatek dysponujecie dobrym i dużym monitorem, to gwarantuję że efekt będzie porażający. Co ciekawe, możemy zobaczyć panoramy wszystkich księżycowych misji (naturalnie z wyjątkiem Apollo 13). Niestety radość oglądania ma swoją cenę - trzeba zainstalować QuickTime’a. Nie cierpię tego programu, ale się poświęciłem. Było warto. Moja małżonka spoglądając na panoramę Apollo 17 powiedziała: “Boże, to wygląda jak piekło”. Jestem innego zdania. Angielskie określenie “Magnificent desolation” pasuje idealnie. Cóż mogę dodać ? Chciałbym tam kiedyś być.

Oto link do serwisu: http://www.panoramas.dk/moon/mission-apollo.html

Co pozostało dziś po gigantach ?

Monday, February 5th, 2007

Ap11 launch n1 launch

Ostatnio miałem chwilę czasu, więc postanowiłem pobawić się doskonale wszystkim znanym programem Google Earth pozwalającym na spojrzenie na naszą planetę z orbity. Czy można znaleźć pozostałości po wielkim wyścigu ZSRR i Stanów Zjednoczonych, czyli monumentalnych rakiet skonstruowanych do przetransportowania ludzi na Księżyc ? Oczywiście że tak.

Znalezienie Saturna V stojącego przed wejściem do Johnson Space Center na Florydzie nie stanowiło większego problemu:

saturn V

Ale co stało się z legendarną rakietą nośną N-1 stworzoną przez Rosjan ? Nie można jej zobaczyć w żadnym muzeum. Ale to nie znaczy, że nie warto szukać. Najpierw należy znaleźć Bajkonur:

bajk1

Gigantyczny kosmodrom znajduje się na północny wschód od Morza Aralskiego.

bajk2.jpg

Lecz śladów N-1 nie znajdziemy na samym kosmodromie, ale w miasteczku znajdującym się na południe od niego.

bajk4.jpg

Po zakończeniu radzieckiego programu załogowego lotu na Księżyc rakiety N-1 rozszabrowano i przerobiono na magazyny oraz komórki dla zwierząt domowych. Nie będzie to zatem centrum miasteczka, lecz obrzeża:

bajk5.jpg

Zbliżmy się nieco do kwartału znajdującego się w centrum obrazu:

bajk6.jpg

Ktoś najwidoczniej miał niezłe chody w zarządzie kosmodromu. Udało mu się zdobyć niewykorzystane elementy. Są wyraźnie widoczne i mają identyczną długość. Tylko jeden z nich jest nieco krótszy.

bajk7.jpg

Na moje oko to właśnie szczątki legendarnej rakiety, która miała zanieść Leonowa na Księżyc. Być może się myle, ale wszystkie znaki na niebie i przede wszystkim na Ziemi wskazują że to właśnie fragmenty jednej z największych rakiet w historii ludzkości. Zachęcam do poszukiwań. Jeśli tylko znajdziecie statki kosmiczne i rakiety które można zobaczyć z kosmosu na pewno opublikuję je na tej stronie.

SpaceLab in Bremen / SpaceLab w Bremie

Tuesday, October 17th, 2006

During my last trip to Germany I’ve visited the authentic SpaceLab microgravity laboratory which is displayed in the Bremenhalle exhibition. Its history is quite interesting: in April 1973 NASA and the ESA (then known as the ESRO) agreed to build a modular science package. Construction of Spacelab started in 1974. The first lab module, LM1, was given to NASA free of charge in exchange for flight opportunities for European astronauts. Spacelab Module was used in 25 shuttle flights, but was decommissioned in 1998 - science work was supposed to be moved to the International Space Station and Spacehab module, a pressurized carrier similar to the Spacelab Module. The laboratory had an outer diameter of 4.06 m, and each segment a length of 2.7 m. Most of the time two segments were used, thus it had a total length of 5.4 m. A second module, LM2, was bought by NASA for its own needs. Here are some pictures from the Lab and link to virtual presentation of the SpaceLab.

obraz-036.jpgobraz-047.jpgobraz-045.jpgobraz-044.jpgobraz-043.jpgobraz-042.jpgobraz-041.jpgobraz-039.jpgobraz-035.jpg
http://www.unitedspacealliance.com/tour/new/spacelab.htm

W czasie mojej ostatniej podróży do Niemiec mogłem zobaczyć prawdziwego Spacelaba ! Szczerze mówiąc było to dla mnie duże zaskoczenie – Laboratorium Mikrograwitacyjne SpaceLab, bo tak brzmi oficjalna nazwa modułu można zobaczyć na wystawie znajdującej się na drugim piętrze… lotniska w Bremie. Obok kilku starych samolotów stoi autentyczny SpaceLab, który był w kosmosie 25 razy. A oto jego historia: w kwietniu 1973 roku agencje NASA i ESA (wówczas ESRO) podjęły decyzję o budowie modułu badawczego, który byłby wynoszony na orbitę w ładowni promu kosmicznego. Budowa laboratorium rozpoczęła się w 1974 roku. Pierwszy SpaceLab (LM1) został przekazany NASA w zamian za umożliwienie europejskim astronautom lotów na pokładach amerykańskich wahadłowców. Program zakończono w 1998 roku licząc że badania naukowe w mikrograwitacji będą kontynuowane w SpaceHab – module projektowanej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Średnica laboratorium wynosi 4,06 m, a każdy segment ma dlugość 2,7 m. W większości misji używano obu segmentów. Drugi SpaceLab (LM2) został kupiony od ESA przez NASA i wykorzystywany był jedynie przez Amerykanów. Powyżej kilka zdjęć modułu w Bremie i link do strony pozwalającej na wirtualne zwiedzanie SpaceLaba. I jeszcze ciekawostka - ten biały płaszcz okrywający laboratorium to … po prostu duża kevlarowa kamizelka kuloodporna mająca za zadanie chronic modul i znajdujących się w nim astronautów przez mikrometeorami… Ciekawe czy byłaby skuteczna gdyby przyszło co do czego ?

EADS movie / Film z EADS

Tuesday, October 10th, 2006

obraz-050.jpgobraz-052.jpgobraz-053.jpgobraz-054.jpgobraz-057.jpg

That was a really good trip. The EADS Space Transportation Facility is located just by the International Bremen Airport. The building looks not very spectacular, but inside ESA engeneers are working on modules of the Interational Space Station and Ariane rocket components (first stage engines and liquid oxygen tanks). I’m better radio reporter than camera man so please forgive me bad filming…

iss.jpg

click to watch

To była naprawdę wspaniała wycieczka. EADS Space Transportation Facility mieści się tuż przy porcie lotniczym w Bremie. Budynek może nie wygląda bardzo spektakularnie, ale wewnątrz inżynierowie z ESA pracują na trzy zmiany nad modułami ISS i elementami rakiet Ariane (silniki pierwszego stopnia oraz zbiorniki ciekłego tlenu). Jestem lepszym radiowcem niż kamerzystą a zatem wybaczcie mi proszę fatalny styl filmowania. Coś nieco jednak widać. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać że w budynku nie można filmować a ochrona była dość czujna – jednego z funkcjonariuszy widać w ostatnim ujęciu. I rzeczywiście była to naprawdę ostatnia klatka, bo potem kazali mi wyłączyć kamerę i mieli na oku aż do końca zwiedzania.

Moon in colors ? Why not ? / Księżyc w kolorze ? Czemu nie ?

Tuesday, September 12th, 2006

Sebastian just sent me one of the most beautiful shots of the Moon I’ve ever seen. No comments. Thank You Seb.

moon in colors

click to enlarge 

Sebastian właśnie przysłał mi jedno z najpiękniejszych zdjęć Księżyca jakie widziałem. Bez komentarza. Dzięki Seb.